Uncategorized

Dyscyplina i poświęcenie

By 20 listopada 2020 grudzień 16th, 2020 Bez komentarzy

Podziel się!

Jakie są składniki szczęścia? Czego potrzebujemy, aby osiągnąć sukces? Co powoduje, że nasze cele w życiu zostają zrealizowane?

Pewnie nieraz zadawaliście sobie te pytania. Chociaż nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi, są dwie cechy, bez których nie jesteśmy w stanie zdobyć wiele. To poświęcenie i dyscyplina. Właśnie o nich chciałem wspomnieć w dzisiejszym wpisie.

Poświęcenie i dyscyplina

Słowo „poświęcenie” w powszechnym rozumowaniu nacechowane jest negatywnie. Kojarzy nam się z wyrzeczeniem, z rezygnacją z czegoś przyjemnego. A przecież tego nie lubimy. Poświęcając się, mamy wrażenie, że omija nas coś, co sprawiłoby nam satysfakcję. Po części tak jest, ale tylko dlatego, że patrzymy na swoje czyny tu i teraz. Nie potrafimy spojrzeć dalej. Tak naprawdę rezygnując z czegoś dzisiaj, zbliżamy się do osiągnięcia czegoś, co w ostatecznym rozrachunku jest dla nas o wiele lepsze i ważniejsze. Dlatego warto podejść pozytywnie i zrozumieć, że poświęcenie to wybór. W pełni świadomy. I wcale nie oznacza czegoś złego. Wręcz przeciwnie.

Druga niesamowicie istotna cecha to dyscyplina, czyli własny uporządkowany system wartości, samokontrola, pewnego rodzaju rygor. Bez niej błądzimy po omacku, tracimy grunt pod nogami i kompletnie nie potrafimy się zmotywować.

Każdy z nas ma inne cele w życiu – jeden chce schudnąć, drugi znaleźć lepszą pracę, trzeci przebiec maraton. Zauważcie, że cechy, które wymieniłem wcześniej są kluczem i podstawą naszego działania, bez względu na to, co chcemy osiągnąć.

To one pomagają mi w codziennej walce z pokusami. Jak każdy człowiek, mam ochotę na niezdrowe przekąski, słodycze czy gazowane napoje. Czasem nie myślę o niczym innym jak o położeniu się na kanapie, oglądaniu filmów i zajadaniu się. Jednak dzięki temu, że jestem zdyscyplinowany potrafię ich sobie odmówić. Wiem, że nie przyniosłoby to dla mnie niczego dobrego. Nie mógłbym funkcjonować na pełnych obrotach. Muszę być przykładem na Was. Nie mogę sobie pozwolić na chwile słabości, zwłaszcza, kiedy mam coś ważnego do zrobienia. Na co dzień przecież pracuję z ludźmi, którzy potrzebują mojej pomocy, wsparcia i atencji. Muszę i chcę być dla nich wzorem.
Pewnie, że w obecnych czasach mogę w Internecie wykreować sobie życie jakie tylko przyjdzie mi do głowy. Pokazywać jedno, a gdy nikt nie patrzy, robić drugie. Jednak byłoby to dla mnie osobistą porażką. Czułbym się jak przegrany. Na całej linii. Tak jak kiedyś, kiedy wymówki towarzyszyły mi na każdym kroku.

To moją postawą i zachowaniem, sprawiam, że zaczynacie wierzyć w to, że Wy też możecie wiele osiągnąć. Ja nie mam wyboru. Jeśli chce Was motywować i być dla Was oparciem, muszę być zdyscyplinowany. Muszę się kształcić, chłonąć nową wiedzę i dbać o swoje ciało.

Zdaję sobie sprawę z tego, że jedzenie jest moją największą słabością. Walczę z tym przez całe życie. Mam nałóg zaspokajania emocji, objadając się. Wiele lat nie mogłem sobie z tym poradzić. Robiłem to, co sprawiało mi przyjemność. Nie zastanawiałem się nad niczym. Jadłem co popadnie, wylegiwałem się na kanapie z piwem w ręku. Brak samokontroli zaprowadził mnie na dno. Pewnie wielu z Was spędza podobnie wieczory. Nie ma w tym nic złego, jeśli zdarza się to okazyjnie. W moim przypadku była to demotywująca codzienność.

Właśnie poświęcenie i dyscyplina pomagają nam w kontrolowaniu pokus, które będą nam towarzyszyć przez całe życie.

Samokontrola – kiedy podejmujesz świadomy wybór

Nie unikniemy świąt, zabaw, uroczystości rodzinnych. Nie schowamy się przed światem. Każdy dzień jest pokusą. Zawsze znajdzie się powód, żeby umilić sobie życie czy to batonikiem czy szklanką coli czy tabliczką czekolady.

Używki czy „poprawiacze humoru” nie są złe, dopóki je kontrolujemy. Jeśli tracimy kontrolę, stają się nałogami i potrzebujemy ich coraz więcej. Pomagają nam jednak tylko na chwilę. I to złudnie. W rzeczywistości wpędzają nas w kozi róg. Stajemy się ich niewolnikami. Dlatego ważne jest, aby dyscyplina i poświęcenie było silniejsze niż wymówki. To bardzo trudne. Przecież mamy stresującą pracę, jesteśmy zmęczeni, zasługujemy na chwile relaksu.

Oczywiście. Każdy z nas potrzebuje odrobiny przyjemności w życiu. Poszukajmy jednak taką formę odprężenia, która nie zniszczy naszego ciała i umysłu. Niech to będzie spacer, dobra książka, medytacja czy zdrowy posiłek, który doda nam energii. Samokontrola powinna być filarem Twoich działań.

To jest Twój wybór. Świadomie poświęcasz kolejną porcję frytek na rzecz pełnowartościowej potrawy. Zamiast leżenia na kanapie, idziesz na spacer. Poświęcasz moment rozkoszy dla większego dobra. Niby niepozorna chwila rozpusty. Jednak w nadmiarze sprawia, że nasze życie przepełnione będzie chorobami, smutkiem i stresem.

W zeszłym tygodniu moja rodzina jadła pizzę popijając ją słodkimi napojami i zagryzając słodkościami. Wszyscy, tylko nie ja.

Pobierz bezpłatny e-book!

Tylko teraz BEZPŁATNIE!
Wstęp do PROJEKTU SUKCES

Praca nad swoim ciałem i umysłem oraz postępowanie zgodne z zasadami procentują – życie nabiera sensu, staje się pełne, ciekawe i wartościowe.

Podaj swój e-mail a wyślemy Ci e-book!

W inny dzień moi znajomi organizowali imprezę. Nie brałem w niej udziału. Chodzę spać pomiędzy 21 a 22 godziną. Przed snem medytuję i czytam. Najmocniejszy sen zazwyczaj mam w godzinach, w których inni dopiero kładą się spać. Muszę być wypoczęty i pełen energii rano. Po to, aby móc z Wami pracować, pisać książki czy organizować konsultacje. Tak wybrałem. Moich przyjaciół mogę zobaczyć w ciągu dnia, a pizzę zjeść, kiedy to ja będę miał na to ochotę. To moje poświęcenie i dyscyplina.

Nie oznacza to, że musicie wyeliminować wszystkie przyjemności ze swojego życia. Chodzi tylko o kontrolę. Zasada jest prosta – jeśli czegoś nie kontrolujesz, musisz to wyeliminować. Jeśli coś kontroluje Ciebie, to znaczy, że jesteś od tego uzależniony. Codziennie rano stoimy przed wyborem. Codziennie, przez całe życie. Wstać i walczyć o lepsze jutro lub iść dalej spać. Wypić czarna kawę czy kawę z mlekiem, słodkim sosem i drożdżówką. Iść pobiegać czy poleżeć. Pouczyć się czy obejrzeć film. Kontrola nad własnym życiem i świadomy wybór to podstawa naszego szczęścia. Zawsze są dwie drogi – jedna trudniejsza, ale prowadzi do radości, spełnienia i zdrowia, a druga prostsza, ale powoli nas wyniszcza.

Jak nauczyć się panować nad swoim życiem?

Zaczynamy od prostych rzeczy, jak stopniowa zmiana nawyków lub przyzwyczajeń. Powiedzmy, że zamiast płatków kukurydzianych lub tostów zjesz jajka z boczkiem na śniadanie albo nie zjesz go wcale, jeśli nie masz ochoty. Wypijesz kawę bez cukru zamiast słodzonego słodkim syropem latte. Przeczytasz książkę zamiast oglądać kolejny serial. Zjesz pieczone w piekarniku ziemniaki zamiast smażonych frytek. Zamiast znajdować kolejne wymówki, napiszesz na kartce za co jesteś wdzięczny.

Zaczynaj od małych rzeczy każdego dnia, a zobaczysz co możesz osiągnąć w ciągu trzech miesięcy. Dyscyplina i poświęcenie to jest codzienna walka, która pomoże Tobie osiągnąć rzeczy, o których nawet nie marzyłeś. Najważniejsze, to zacząć działać, zmieniać się i uwierzyć w swoją moc.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, zachęcam do przeczytania moich książek „Projekt Sukces”. Znajdziesz tam szczegółowe informacje i wskazówki po tym jak zapanować nad codziennymi pokusami i przejąć kontrolę nad swoim życiem.

Wasz Przyjaciel,
Patryk Jankowski

Podziel się!

Zostaw komentarz