Uncategorized

Największą walkę toczysz we własnej głowie

By 28 października 2020 Grudzień 16th, 2020 Bez komentarzy

Podziel się!

Moje życie kiedyś przepełnione było samymi negatywnymi uczuciami. Złość, nienawiść, rozgoryczenie, wieczne niezadowolenie, niepokój, prokrastynacja i zazdrość to emocje, z którymi żyłem codziennie. Pamiętam to doskonale.

Postrzegałem moje życie w negatywny sposób i to była główna przyczyna tego jak wyglądała moja codzienność. Zanim jednak to zrozumiałem, upłynęło wiele czasu. Moje negatywne spojrzenie na świat wywoływało negatywne odczucia i emocje. To właśnie one kierują naszym życiem.

Kiedyś nie rozumiałem, że to nie sytuacje, a to jak na nie reaguję tak naprawdę powodowały u mnie stres, złe emocje i niechciane odczucia. Bo nie tyle sytuacje, a Twoje odbieranie i postrzeganie ich przejmuje nad Tobą kontrolę. Zastanawiałem się: jak się nie martwić, skoro tyle złych rzeczy mnie spotyka.

„Nie martw się” – banalne pocieszenie

Kiedy ktoś zdenerwował mnie w pracy. Potrafiłem rozmyślać o tym cały dzień. Do wieczora już wszystko mnie złościło. Miałem beznadziejny dzień. Jeden, głupi incydent powodował, że  mój dzień był do niczego. Najpierw dzień, a potem tydzień, miesiąc. Nakręcałem się bez sensu.

Działo się tak, dlatego, że te wszystkie sytuacje, które działy się w moim życiu, postrzegałem jako stresujące. Źle je odbierałem. Sama sytuacja w swojej istocie niekoniecznie jest czymś złym. Tylko to jak ją odbieramy, jak do niej podchodzimy powoduje, że niekorzystnie ją interpretujemy. To jest nasza wina, że pozwoliliśmy zaprzątać swój umysł tą sytuacją, a nie wina samej sytuacji. I to my rozmyśleniem o niej sprawiliśmy, że inne, pewnie całkiem normalne sytuacje wydały się nam stresowe.

I jeszcze, chyba najgorsze stwierdzenie, które można usłyszeć od kogoś oprócz „wszystko będzie dobrze” to „ nie martw się”. Serio? Komuś to pomogło? Irytacja, która we mnie narastała po usłyszeniu takich słów, dodatkowo utwardziła mnie w przekonaniu, że nic mi nie pomoże, jeśli to ja sobie nie pomogę.

Jak myśleć pozytywnie?

Stresowe wydarzenia w naszym życiu będą zdarzać się zawsze. Jednak to od nas zależy jak bardzo pozwolimy sobie na to, aby wierciły nam one dziurę w mózgu. Możemy się poddać, przejmować i narzekać. Możemy próbować znaleźć rozwiązanie i myśleć optymistycznie. Możemy również udawać, że się nic nie dzieje. Jak to zwykle bywa skrajne poglądy i podejścia do życia nigdy nie są dobre. Najważniejsze, to znaleźć równowagę. W sobie i w swoich działaniach. Możemy być tak silni, że jeśli tego będziemy chcieli, znajdziemy w sobie spokój i harmonię. Pozytywne myślenie jest początkiem drogi do sukcesu.

Niepewna przyszłość, ciągłe myślenie o problemach, rozdrapywanie przeszłości również w niczym nam nie pomogą. Pomyślcie, jak nie martwić się na zapas, jak nie martwić się przyszłością? Jest na to sposób.

Zadajcie sobie pytanie: czy praktykujecie wdzięczność? Pewnie większość z nas, powie, że nie. Ja też kiedyś tego robiłem. Przecież co chwilę mi czegoś brakowało, byłem zły na wszystko wokół. Nie umiałem spostrzec, ile piękna mnie otacza i ile niesamowitych wydarzeń dzieje się codziennie w moim życiu. Zawsze patrzyłem na to czego mi brakuje, zamiast skupić się na tym ile już mam. Życie może być największym koszmarem lub przecudownym snem, to od nas zależy jak je postrzegamy. Każdego dnia mamy wybór. Albo narzekamy na to, co nam przeszkadza albo doceniamy to, co polepsza nam życie. To nasze myśli kierują naszym życiem.

Pobierz bezpłatny e-book!

Tylko teraz BEZPŁATNIE!
Wstęp do PROJEKTU SUKCES

Praca nad swoim ciałem i umysłem oraz postępowanie zgodne z zasadami procentują – życie nabiera sensu, staje się pełne, ciekawe i wartościowe.

Podaj swój e-mail a wyślemy Ci e-book!

Jak już wiecie z mojego bloga, od zawsze czułem się obrzydliwie gruby. Nienawidziłem swojego wyglądu. Byłem zazdrosny patrząc na wygląd umięśnionych facetów. Uważałem, że jestem beznadziejny i tak postrzegałem swoje życie. Chciałem coś z tym zrobić, ale moje pesymistyczne nastawienie sprawiało, że nie mogłem się wydostać z dołka. Nie wierzyłem we własne możliwości. Wysiłek, który mnie czekał był w moim odczuciu zbyt duży.

Nie zdawałem sobie sprawy, że to wszystko siedziało w mojej głowie, że przegrywałem z samym sobą, że lenistwo i niezadowolenie to tylko moje odczucia. A wystarczył tylko mały krok we właściwym kierunku, aby wszystko nabrało kolorów.

Zacząłem inaczej o sobie myśleć. Grubego chłopaka z depresją i nałogami zamieniłem na grubego chłopaka, który walczy o swoje marzenia. Wspina do góry pomimo przeciwności losu, idzie do przodu małymi krokami. Najważniejsze, że do przodu. Nastawiłem się pozytywnie. Sytuacja nie uległa zmianie. Zmieniło się moje spojrzenie na nią. Zmieniło się moje myślenie. Pozytywne wibracje zaczęły mnie wypełniać.
Oczywiście, nie przyszło to od razu. Jednak odpowiednie nastawienie do sytuacji jest kluczem do sukcesu. To jedna z zasad gry jaką jest życie. Twoim największym wrogiem lub największym przyjacielem jesteś Ty sam. W Twojej głowie toczy się walka. Nie w pracy, nie w szkole, nie na siłowni, ani w żadnym innym miejscu.

Jak opanować stres?

Przypomnij sobie, ile razy nie mogłeś spać tylko dlatego, że rozmyślałeś lub zamartwiałeś się wszystkim co Cię otacza, co się wydarzyło. Wiem, bo sam miałem tak mnóstwo razy.

Kochani, zawsze pojawią się w naszym życiu gorsze dni czy tygodnie. To jest częścią naszego życia. To jednak do nas należy jak te sytuacje odbierzemy. Czy się załamiemy, czy znajdziemy rozwiązanie, czy się poddamy czy nie, czy będziemy się nimi przejmować. Pamiętajcie, wojownicy zawsze znajdują wyjście z sytuacji zamiast się nią zamęczać. O to w tym wszystkim chodzi, abyśmy zachowywali się walecznie jak lwy, a nie jak marudy i przegrani.

Długotrwały stres czy to w pracy czy poza nią potrafi nad nami zapanować. Najważniejsze to nauczyć sobie z nim radzić i zrozumieć jakie są jego przyczyny. Nieokiełznany, wpływa na nas destrukcyjnie. Moje sposoby na stres opisałem tutaj.

Pamiętajcie! Musimy pracować nad swoim umysłem codziennie. Od tego zależy nasz każdy dzień i nasze całe życie. Powtarzam już od wielu lat, że to my jesteśmy kreatorami naszego życia. Nikt inny. Dlatego właśnie pierwsza cześć trylogii „Projektu Sukces” jest poświęcona pracy nad naszym umysłem. Wszystkie zasady, które opisałem w tym podręczniku są z życia wzięte i dotyczą pracy nad sobą. To wskazówki, krok po kroku,  jak stać się mistrzem swojego życia i przyciągać do niego to co my chcemy. Aby każdy dzień wyglądał tak jak my go zaplanujemy. Uczę wdzięczności, motywacji, zachowania w trudnych sytuacjach oraz planowania i dążenia do celu.

Każda osoba, która przeczytała ten podręcznik powiedziała, że dzięki niemu otworzyły jej się oczy na wiele spraw. Szkoda, że takiej wiedzy nie przekazują nam w szkołach.

Moje życie wygląda tak jak ja tego chce i tak jak je sobie zaplanowałem. Dzień po dniu osiągam wszystkie swoje zamierzenia. Czasami szybciej, czasami wolniej, ale dążę do celu i nigdy się nie poddaje. Przyciągam do swojego życia cudownych ludzi, tylko dlatego, że odbieram moje życie jako cudowne i spełnione. Jestem też wdzięczny za wszystko co mam i co mnie spotyka. Kolejne rozdziały Twojego życia są puste. To czym je wypełnisz zależy od Ciebie.

Przestań się przejmować tym co inni o Tobie myślą i zainteresuj się tym, co Ty o sobie myślisz. Wiara w siebie, pozytywne nastawienie, odpowiednia motywacja i ciągła walka o własne marzenia to tylko kilka z zasad gry jaką jest życie. Walcz o lepsze jutro i nigdy się nie poddawaj!

Twój Przyjaciel,

Patryk Jankowski

Podziel się!

Zostaw komentarz